z jakiego miejsca na Ziemi tu zaglądasz? / from what place on Earth have you popped in?

2009/12/09

2009/12/07

znowu piękny weekend. wino i śpiew, trąbka, gitara i bęben, zaskakująca wizyta świętego mikolasza, słodycze upchnięte w butach itd.

TRZY POLKI Z MONOPOLOWEGO: Magda, Martyna, Ewa - jak przystało na muzy...

...prócz wina unoszą z sobą instrument muzyczny - małpę. źródło radości, gdy się idzie w gości:kilka godzin później, inny instrument muzyczny - dzięki inwencji pijanych młodych szalonych:

PAŁECZKI PERKUSYJNE NA OSTRO na chwilę przed uratowaniem z rąk oprawców (fotografia okazała się silniejsza niż imperatyw moralny)

terapeutyczne przebywanie na planie

pierwszy raz w życiu dane mi było wspierać studencką etiudę nie-produkcyjnie, nie-doradczo i nie-fotograficznie. w roli żony i kochanki.
wydarzenie wpłynęło pozytywnie na równowagę psycho-fizyczną.
nie dość że obiad wjechał w porze obiadowej, to był to posiłek najbardziej zrównoważony od dawna.
ciekawe, że po to doświadczenia trzeba było aż do Czech jechać...
jak przystało na żonę i kochankę, podaję widok z sypialni:

każdą niedzielę poproszę taką. każdy weekend.

słoneczny dzień w gościnnym domu z winiarnią za oknem, studiem w piwnicy i jedzeniem na stole. śpiewać, grać, pić i jeść = czas idealny.

2009/12/01

to się dzieje gdy stracisz balans

A./ bieli [WB]
B./ w kierowaniu pojazdem na zakręcie [lusterko autobusu 'utrąca' szyby z niezrównaną lekkością]

bizarre bazaaar - creepy creepy toys







bizarre bazaar - competition between the products, isn't it?



2009/11/29

bizarre bazaar - product placement






i
(tu cytuję sprzedawcę) kufr na mrtvola, czyli praktyczne udogodnienie przy transporcie truposza. przydatne! :-)

2009/11/26

gołe baby w kanciapie nie-pracujących pracowników, gołe rzeźby, niby-VIPy i inne błękitne elementy





obiad w studenckiej kantynie: 31 Kč (ok.5,16 PLN). deser dwukrotnie droższy. doświadczenie bezcenne.

1. stan talerza doprowadza do zwodniczego wniosku że napewno smaczne było:
2. deser w cenie dwukrotnie wyższej od obiadu; przyjemność niewspółmiernie większa.... :-)

2009/11/20

aklimatyzacja

czyli to, co miłe, jedzie pociągiem z pragi do pragi...
a cała reszta wydaje się cokolwiek dziwna

2009/11/17

w godzinę przed wyjazdem smutek jest największy,

bo choć śmietnik na kuchennym stole jest odtwarzalny gdziekolwiek, to o pozostałych składowych bycia 'w domu' nie można powiedzieć tego samego...

2009/11/16